Zegarek wskazywał godzinę
barc opinie |hotele zakopane |działki„Zegarek wskazywał godzinę drugą po południu. Artyleria nie ukończyła jeszcze swych przygotowań. Nastąpiła chwilowa przerwa w działaniach. W towarzystwie oficerów sztabu udałem się w głąb lasu oddać ostatnią posługę poległemu majorowi Fałkowskiemu. Pochowaliśmy go na zboczu, powyżej posterunku dowództwa, w miejscu, które kazałem oznaczyć zaciosami na drzewach. Szybko wyrósł niewielki kopczyk ziemi. Prosty biały krzyż został zbity naprędce z brzozowych gałęzi. Dęby, buki i graby otrząsały z siebie liście, strojąc barwami polskiej jesieni świeżą mogiłę żołnierską.
Wiele tych mogił wyrosło wówczas u bram Lwowa. Nie po raz pierwszy w dziejach Rzeczypospolitej spotykały się tutaj dwie fale potopu. Właśnie podczas pogrzebu doręczono mi odezwę niemiecką, zrzuconą przez samoloty krążące nad Lwowem i jego okolicami. Tekst ulotki wzywał Polaków do kapitulacji, stwierdzając, że sprzymierzone armie sowieckie zbliżają się od wschodu pod mury miasta.
Około godziny trzeciej po południu rozpoczął się skupiony ogień naszych ciężkich i lekkich haubic. Trudności, jakie miała przed sobą artyleria, były w rzeczy samej niepospolite. Zewsząd obserwatorów spędzał ogień flankowy Niemców. Zginął w ten sposób dowódca dywizjonu major Lorenz. Jego los podzielił porucznik artylerii Dudziński. Kilku oficerów i podoficerów odniosło rany. Ale pomimo wszelkich przeszkód, jedna nawała ogniowa za drugą kładła się na stanowiska niemieckie. W istniejących warunkach trudno było zaobserwować skuteczność ognia, zresztą wszystkie połączenia drutowe zostały niebawem pozrywane. W pewnej chwili artyleria nasza przeszła na metodę systematycznego pokrycia ogniem całego przedpola, zaczynając od serii długich, skierowanych na zabudowania sanatorium, i skracając stopniowo celownik. Nawały ogniowe zbliżały się powoli od tyłu do „wzgórza czołgów".“(1)
| Rumuńskim komendantem obozu >>>>
włodarzewska opinie |zasilacz ASUS eee PC 901 |Toto Mix